Magazyn:

Dodaj

Produkt został dodany do koszyka

Koszyk

Awangarda w awangardzie

04.09.2011
Awangarda w awangardzie

 

Rozpoczęty cykl o największych projektantach i designerach w nowoczesnej historii kontynuujemy. Proponuję przyjrzeć się bliżej twórczości jednej z niewielu kobiet , które miały okazję zaistnieć w tej silnie zmaskulinizowanej branży i to w czasach raczkującego dopiero feminizmu – Eileen Gray.

Przeżyła prawie sto lat, tworzyła odważne modernistyczne projekty jeszcze przed Le Corbusierem, ale nie jest tak znana jak on, choć niektóre z jej projektów nawet mistrz podziwiał (np. projekt jej własnego domu). Pochodziła z bogatej irlandzkiej rodziny. Otrzymała artystyczne wykształcenie – była jedną z pierwszych kobiet - studentek prestiżowej Slade School of Art w Londynie. Wychowała się w rodzinie o artystycznych inklinacjach, choć bardziej ukierunkowującej ją  na malarstwo. Jej jednak o wiele bardziej podobało się projektowanie. Zaczynała od wyrobów z laki, ale wkrótce stwierdziła, że to za mało i rozpoczęła przygodę ze szkłem, stalą i innymi tworzywami, projektowała meble, aranżacje pomieszczeń, próbowała swoich sił w architekturze. Projekt swojego domu musiała dostosować do warunków działki, którą wybrała tj. niedużej półki skalnej. Ponieważ dom miał niewielkie rozmiary, wnętrza nie były za duże, w związku z tym i meble musiała dostosować do kubatury. W ten sposób powstały m. in. składane krzesła czy jedno z jej najsłynniejszych dzieł – stolik ze stali chromowanej z kryształowym blatem i regulowaną wysokością, co pozwalało na bardzo różnorodne wykorzystanie go w małym nawet mieszkaniu.

 

Jednym z najsłynniejszych jej mebli jest fotel jeszcze sprzed epoki stali i szkła hartowanego wykonany ze skóry i giętego drewna, nazwany Serpent. W początkach naszego wieku sprzedany na aukcji za... 22 miliony euro – najdroższy fotel świata. A oto i on:

 

Innym słynnym fotelem jest fotel Bibendum – stworzony do własnego mieszkania – następnie goszczący w wielu nie tylko mieszczańskich domach. Swą nazwę zawdzięcza podobieństwu do maskotki jednego z francuskich projektantów opon (czyżby chodziło o znanego ludzika firmy m...)? Bo faktycznie jest do niego nieco (!) podobny.

 

Jako ciekawostkę warto zobaczyć lampę projektu Eileen Gray – minimalizm w każdym calu.

Jak widać - czyste wizjonerstwo i pasja tworzenia niepowtarzalnych, a jednocześnie funkcjonalnych przedmiotów.

Zapraszamy na naszą stronę.

 

 

 

Komantarze
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Token
Wyślij
do góry