Magazyn:

Dodaj

Produkt został dodany do koszyka

Koszyk

Rozmyślania na urlopie

28.07.2012
Rozmyślania na urlopie

       Jak pewnie niektórzy z moich czytelników, odpoczywam trochę na urlopie. To "trochę" jest tu najważniejszym wyrazem. Przy okazji tego wypoczynku zastanawiam się nad różnymi rzeczami, nad którymi w codziennej gonitwie trudno jest się zatrzymać. A teraz właśnie - przynajmniej w teorii - jest na to cza. I tak na fali skojarzeń wychynęła myśl o edukacji, dzieciach, które uczą się w szkole, dorosłych, którzy ich uczą i innych, którzy pracują tu i tam. Przypomniał mi się czytany niedawno artykuł o szarej strefie i ludziach pracujących w tejże, u nas w Polsce. Liczby, statystyki, za i przeciw. Dyskusja była jaka jest duża, ile ludzi w niej pracuje, jak ją oszacować, czy to dobrze czy źle itd. A mnie interesuje coś innego. Co trzeba zrobić, żeby statystyczny obywatel chciał wywiązywać się ze swoich zobowiązań wobec państwa? CHCIAŁ!!! Pomijam teraz kwestię państwa wychodzącego na przeciw potrzebom obywatela, zapewniającego mu warunki do godziwej pracy i wynagrodzenia, rozsądnie szafującego podatkami i innymi obciążeniami. Chodzi o człowieka - obywatela.

         Próbuję sobie przypomnieć różne definicje obywatelstwa, obowiązki i prawa, ale nigdzie nie ma mowy o tym, jak sprawić, by ktoś chciał się poddać rygorom, bo do korzystania z praw nikogo namawiać nie trzeba. I kiedy tak moja skołatana myśl zaczyna krążyć w niewidzialnym tunelu bez wyjścia, pojawia się pierwotne skojarzenie. Edukacja. I doznaję olśnienia! Tylko właściwe wychowanie czyli wkładanie do głowy i serca pewnych prawd może sprawić, że ktoś poczuje obowiązek uczestniczenia w życiu całego narodu. Edukacja nastawiona na kształtowanie uczciwości, honoru, prawdomówności i zdolności do poświęceń. ... I tu zaległa cisza w mojej głowie. Bo skąd tu taką edukację wziąć?

         Trudne pytanie, jeszcze trudniejsze rozwiązanie. Sprawa jest pilna, znikają autorytety, znika etos pracy, styl pracy oparty na szacunku i wzajemnym zaufaniu. Na kulturze osobistej i zwyczajnej kindersztubie.

         "Człowieka szukam" - mówił Diogenes. Znów trzeba do tego wrócić. "Człowieka szukam". W sobie.

Komantarze
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Token
Wyślij
do góry