Magazyn:

Dodaj

Produkt został dodany do koszyka

Koszyk

Rozmyślania przy pączku

16.02.2012
Rozmyślania przy pączku

         Dziś "tłusty czwartek" - polski sposób na przygotowanie się do postu. Siedzimy sobie i objadamy się tłuściutkimi i kalorycznymi pączkami, mamy dobry humor (z powodu dużej podaży węglowodanów), niektórzy z nas jednocześnie mają kiepski nastrój z tego samego powodu. Czy tak, czy siak - pączka zjeść wypada, nawet jeśli trzeba będzie zdobyć się na jakiś wysiłek fizyczny później aby spalić spożyty nadmiar. O ten wysiłek może nie być tak trudno znowu. Za oknem sypie i sypie (śnieg oczywiście), trzeba brnąć po zasypanych chodnikach, odśnieżać i odkopywać samochody lub - co gorsza - wyciągać je z zaspy. Do ruchu jest okazji mnóstwo - jak widać. 

      Ale - póki co - siedzę sobie w kawiarni i delektuję się pączkiem nadziewanym tradycyjnie konfiturą z róży. Z przyzwyczajenia oglądam kawiarniane stoły i krzesła. Nic specjalnego, okrągły stolik, krzesła stylizowane na klasycznego Thoneta - 214 - "krzesło wszystkich krzeseł". Nie jest też jakoś szczególnie źle, biorąc pod uwagę, iż niektóre cukiernie ustawiają dla klientów białe plastiki, które straszą w wielu ogrodach. Ale myśli biegną w stronę wystroju wnętrz ogólnie i miejsc użyteczności publicznej (tak zwanej) szczególnie. Jaki styl prezentują? Na pewno nie jeden. Dostępnych jest wiele różnorodnych mebli, ale na całość składają się nie tylko one. Podobnie, jak w przypadku mieszkań, decydującą rolę odgrywa tu zamysł twórczy człowieka. I zwykle tu powstają schody, gdyż zamysł ten - choć zawsze twórczy - nie zawsze jest wysokich lotów.  

         Przeglądając magazyny i strony wnętrzarskie można zauważyć, że dominującym trendem jest minimalizm i prostota formy jeśli chodzi o same meble. Jednakże wnętrza - różnego przeznaczenia - ożywiają różnego rodzaju dodatki w żywych kolorach i wyraźnym wzorze lub fakturze.

        www.gianlucavilla.com

       Jeśli ktoś z czytelników tego bloga zajrzał na stronę Philipa Starcka, zobaczył z pewnością rozliczne jego projekty restauracji, hoteli czy barów. Każdy z nich jest inny, każdy ma inny niepowtarzalny styl. W każdym z nich widać rękę artysty widzącego całość, nie tylko wycinki otaczającego świata. Raz jest rozrzutny, otoczony przepychem niczym legendarny król Midas, raz ascetyczny i prosty, bliższy zwykłemu człowiekowi. 

      Niektórzy architekci trzymają się jednego stylu odnajdując nieskończenie wiele możliwości w skończonej jednak formule. Potęga geniuszu. 

          Kawiarnia, w której siedzę ma swoje ograniczenia, ale ktoś starał się, by stwarzała przyjemne wrażenie. Ciepły kolor drewna, zwiewny woal oddzielający od ciekawskich oczu z ulicy, zapach kawy i przede wszystkim ciasta (na szczęście nie oleju ze smażenia pączków). I drobny szczegół, który mnie osobiście ujął najbardziej - żywe, wiosenne już kwiaty - prymulki - w owiniętych tkaniną doniczkach. Może niezbyt wyszukane, ale przyjemnie się siedzi i rozmyśla przy kawie i pączku. Czyż nie o to chodzi?

Komantarze
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Token
Wyślij
do góry